Pytania o okowitę

Dlaczego okowita OVII pachnie owocem, a nie alkoholem?

Bo w okowicie nie ma nic poza owocem, drożdżami i wodą, a z destylatu zostawiam tylko „serce” — środkową frakcję, w której są świeże nuty owocowe. Przedgony i pogony odrzucam, więc do butelek trafia około 50% tego, co wypłynie z alembiku.

Zaczyna się w sadzie. Sadownicy zostawiają dla nas owoce na drzewach dłużej niż te, które idą do chłodni — właśnie te lekko przejrzałe są dla nas najlepsze. Całe owoce, z miąższem i skórką, fermentują przez wiele dni, aż drożdże przerobią cały cukier na alkohol.

Potem zacier trafia do miedzianego alembiku. Miedź wyłapuje z oparów związki siarki, które odpowiadają za ostre, „bimbrowe” nuty. Początek destylacji (przedgony) i jej koniec (pogony) mają za dużo alkoholu albo „ciężkich” substancji — te frakcje odcinam. Zostaje serce: czysta, owocowa część destylatu. Potem okowita odpoczywa przez rok, zanim wleję ją do butelek — w tym czasie aromaty się układają, a ostrość schodzi.

Ostatni element jest po Twojej stronie: temperatura. Zmrożona okowita „więzi” aromaty i zostaje sam alkohol. Jak ją podać, piszę w odpowiedzi Jak pić okowitę?

— Krzysiek, Naczelny Alchemik OVII